Zazwyczaj chodzi o interes. Tak, twój, twojej firmy, dziennikarza, lokalnej społeczności. I nie myśl od razu o tym źle. Interes to jakaś ważna sprawa, oczywiście także i pieniądze. Chcesz przecież mieć dobrą opinię jako pracodawca, partner w biznesie, wśród klientów, którzy sięgną po twoje produkty. Dziennikarz też ma interes. On pracuje. Tak, chce dobrze wykonywać swój zawód, zarabiać pieniądze i spokojnie żyć. Jak Was zbliżyć, poznać wzajemne oczekiwania, czasem pogodzić, zbudować trwały i partnerski związek?

No właśnie, o relacje chodzi

Zatem zacznijmy od początku. Napiszę o sytuacjach modelowych, ale przećwiczonych, sprawdzonych na żywym organizmie. Często będziesz mogła/mógł z tej wiedzy skorzystać wprost, a czasem trzeba będzie zrobić coś zupełnie odwrotnie. Tak to działa. Ale myśl zawsze o założonym celu i efekcie.

Wróg u bram

I już pracowników, a może i Ciebie Szefowo/Szefie dopadło jakieś zdenerwowanie. Czego on chce? Przyszedł węszyć. Zobaczy coś, czego nie powinien. Pewnie mu już donieśli. Chce nas ośmieszyć. To tezy, z którymi jako rzecznik prasowy dużej instytucji spotykałam się dość często. Pierwsza myśl wielu szefów była właśnie taka. Zła. Dziennikarz, znaczy wróg. Jasne, może być i tak, ale czy musi? Od Ciebie zależy, jak będzie przebiegać ta wizyta, czy będzie kolejna i jakie będą jej efekty medialne.

Nie czekaj, wyjdź z zaproszeniem

Możesz co tydzień zdobywać branżowy Mount Everest, ale jeśli nie będziesz współpracować z mediami, twoje sukcesy będą bezszelestnie niknąć w niebycie. Oczywiście, czasem ktoś z reklamy jakiegoś magazynu odezwie się i zaproponuje pierwszą stronę z dużym logo za pokaźną sumkę. Teraz to Ty powiesz, tak to działa. Jasne, ale nie zawsze tak musi być. Dlatego określ swoją strategię na media. Zastanów się, co masz interesującego. Do kogo chcesz trafić, z kim rozmawiać. Jeśli w twoim zespole masz dobrze przygotowanego rzecznika prasowego, to połowa sukcesu. Pamiętaj, to twoja prawa ręka, więc traktuj go tak. Poważnie, z szacunkiem i zaufaniem. Jeśli jednak nie ma kogoś takiego, wytypuj tego, kto lubi ludzi – to według mnie warunek bezwzględny, dodatkowo będzie najlepszy, żeby się wypowiedzieć, zaprezentować przed kamerą. To ważne, bo nieprzygotowanie do kontaktu z mediami może być twoją sromotną klęską. Myślisz, że TY zrobisz to najlepiej? Jeśli się tego uczyłaś/eś, to jak najbardziej. Jeśli jednak nie, proszę nie wychodź z założenia, że jesteś szefem i po prostu to wiesz. Takie myślenie, uwierz, podtopiło niejednego rekina biznesu. Dlatego popatrz na siebie i swoją firmę obiektywnie i jeśli potrzebujesz fachowców od relacji z mediami, skontaktuj się z agencją PR, która będzie Twoim profesjonalnym biurem prasowym.

A to ci historia…

Kiedy już wiadomo „kto”, warto określić „co”. Czy chcesz zaprezentować swoją firmę, jako doskonałe miejsce pracy, produkt prześcigający branżę o lata świetlne, a może rozwiązujesz jakiś istotny problem, działasz na rzecz ważnej idei, masz wyjątkowego pracownika, itd. Tematów do zbudowania relacji z dziennikarzem jest mnóstwo, trzeba tylko chcieć, rozumieć, przygotować i działać. Pamiętaj, nie zawsze będzie tak, że dziennikarz z ochotą odpowie na twoje zaproszenie. Nie zrażaj się. W tej kolejce stoją też inni. Spróbuj być na ich czele.

Deadline na newsa

Towarem, którym obracają media, są informacje. Nie łudź się jednak, że to, co podasz, w takiej samej formie wyjdzie do opinii publicznej. Dostarczasz surowiec, który ma szansę stać się newsem. Pamiętaj jednak, że przynęta musi smakować rybie, a nie wędkarzowi :). Dlatego, aby powstał news, twoje informacje, jak radzi Adam Łaszyn w książce „Media i Ty. Jak zarządzać kontaktem osobistym z dziennikarzami”, powinny być:

  • nowe,
  • wywoływać emocje,
  • dotyczyć dużej grupy ludzi,
  • niezwykłe i unikalne,
  • ekstremalne,
  • ujawnione,
  • kontrowersyjne,
  • konfliktowe.

Im więcej kryteriów jednocześnie spełnia dana informacja, tym jest bardziej atrakcyjna medialnie. Kolejna istotna sprawa, to czas kiedy informacje muszą być podane. Każda redakcja ma swój deadline, czyli ostateczny termin, do którego dziennikarz musi oddać materiał przed jego publikacją. I to rzecz święta! I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz – pamiętaj o regularności waszych kontaktów. Nie od wielkiego dzwonu, tylko raz w tygodniu, częściej, rzadziej, ale regularnie pamiętając, że dzięki temu lepiej poznacie siebie, wasze wzajemne oczekiwania. Widzisz, już sporo wiesz o istocie dziennikarskiego rzemiosła. Ta wiedza, to jednocześnie szacunek, zrozumienie i w perspektywie szansa na dobre relacje.

Dziś nie…

A co wtedy, kiedy to dziennikarz potrzebuje twojej pomocy do realizacji materiału, a Ty masz kalendarz aż czerwony od spotkań. Nie masz czasu nawet na krótką rozmowę przez telefon, a co dopiero wywiad. Pamiętasz, pisałam, że dobrze jeśli w firmie jest etatowy lub nieetatowy rzecznik prasowy *. Dziennikarz znalazł się w potrzebie, to on już działa najlepiej dla waszej firmy. Jest do dyspozycji, żeby odpowiedzieć na pytania, udzielić komentarza eksperckiego, pomóc zrobić zdjęcie, czy film. To znów buduje porozumienie między dwoma obozami. Jesteście partnerami i to jest fakt.

*Jeśli nie masz rzecznika, patrz wyżej (agencja PR twoim biurem prasowym).

Houston, mamy problem

Może zbyt kolokwialnie i dosadnie, ale nie zawsze może być pierwszy maja. Jesteś gotowy na kryzys? Spodziewasz się go? Wiesz, skąd może nadejść? Wiem z doświadczenia, że sytuacja kryzysowa najczęściej dopada firmę znienacka, np. w piątek po południu :). Dlatego nie lekceważ niewinnego pytania od dziennikarza na temat zatrudnienia w twojej firmie, linii produkcyjnej, wyników kontroli. Przygotowując odpowiedź, zastanów się, o co chodzi. Dobre relacje z dziennikarzem czasem pozwolą Ci poznać prawdziwą istotę problemu, który ma on na celowniku. Dzięki waszym codziennym partnerskim relacjom będziesz mieć czas, szansę na zbadanie i wyjaśnienie sytuacji. Jeśli problem okaże się prawdziwy, nie uciekaj, nie chowaj głowy w piasek i nie udawaj, że Cię nie ma. I proszę Cię, NIE KŁAM! Nieprawdę zweryfikują sami dziennikarze i to szybciej niż myślisz. Kto im w tym pomoże? Niezadowolony pracownik, którego niedawno zwolniłeś, anonimowo ktoś z linii produkcyjnej, kto powie jak to wygląda naprawdę…Nawet nie wiesz, jak wielu chętnie wypowie się na temat twojej firmy. Dlatego zanim staniesz do walki o swoją reputację, o swoją firmę, jej przyszłość, dalsze istnienie, PRZYGOTUJ SIĘ, KONTROLUJ SYTUACJĘ! Nie czekaj na cios, tylko znajdź swój sposób na rozwiązanie konfliktu.

I żyli długo i szczęśliwie

Ktoś powie, z mediami to niemożliwe. Uwierzcie, możliwe. Twierdzę tak, po ponad 10 latach walki na medialnym froncie :). Tak, czasem bywało ciężko, czasem absurdalnie, czasem zabawnie. Niekiedy efekt był zupełnie inny od zamierzonego, ale nie był tak zły, jakby mógł być. Naprawdę ratowały mnie dobre relacje. Wiem jedno, zawsze w dziennikarzu trzeba widzieć człowieka, z jego problemami, mocnymi i słabymi stronami, z jego szefem za plecami, rodziną, którą utrzymuje. On nie wypełnia dziejowej misji, tylko jak TY, pracuje. Dlatego szacunek i zrozumienie będą podstawą naprawdę trwałego i udanego związku.

Lektura do poduszki

Wiele razy wskazywałam, że tej trudnej sztuki współpracy z mediami trzeba się nauczyć, dlatego polecam:

  1. „Medialne lwy dla rekinów biznesu. Sztuka świadomego wykorzystania mediów” Aleksandry Ślifirskiej,
  2. „Zasady wywierania wpływu na ludzi” Roberta B. Cialdiniego,
  3. „Media i Ty. Jak zarządzać kontaktem osobistym z dziennikarzami” Adama Łaszyna.

Dobrze, jeśli w parze z teorią, idzie praktyka. W Wordsmith PR znajdziesz specjalistki, które pomogą Ci zaistnieć medialnie. Pisanie interesujących tekstów, udany występ przed kamerą, opracowanie strategii kryzysowej i wiele innych elementów budowania pozytywnego wizerunku twojej firmy odnajdziesz podczas naszych szkoleń. Skontaktuj się z nami, jeśli chcesz, aby twoja firma weszła na wyższy poziom!

Dziękuję za uwagę i zapraszam do współpracy 🙂

Anna Fic, była rzeczniczka prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie, obecnie specjalistka ds. PR w Wordsmith PR.

 

Porozmawiaj z nami