Spośród popularnych mediów społecznościowych to on uznawany jest za najbardziej profesjonalny, a treści tam publikowane za niezwykle wiarygodne. To właśnie LinkedIn służy to budowania relacji i dlatego nad profilami firmowymi wciąż królują profile osobiste. Jak wykorzystać LinkedIn, aby przynosił najlepsze efekty biznesowe?

Na świecie z Linkedin`a korzysta 610 milionów profesjonalistów i ich liczba cały czas rośnie. To międzynarodowa platforma wymiany kontaktów, która z narzędzia HR`owego używanego głównie przez rekruterów i headhunterów stała się ważnym kanałem komunikacji B2B dla prezesów, menedżerów i handlowców. Tak jak kiedyś mail, dzisiaj LinkedIn umożliwia nam skrócenie ścieżki dotarcia do potencjalnych klientów. LinkedIn z powodzeniem używany jest jako alternatywa lub wsparcie dla innych, często dużo droższych kanałów sprzedaży, jak np. targi czy konferencje. Dzięki budowanej sieci kontaktów mamy znacznie większe szanse na dotarcie do osób decyzyjnych, niż np. poprzez kontakt telefoniczny. Chyba każdy z nas nieraz odbił się od sekretariatu z informacją, że dyrektor jest na spotkaniu, lunchu czy wyjeździe służbowym, ale proszę przesłać maila i jeśli będzie zainteresowany to oddzwoni. Oddzwonił? Pewnie nie.

Jednak, aby LinkedIn działał i stał się skutecznym kanałem komunikacji należy włożyć nieco wysiłku i zaangażowania. Osoba, do której chcemy dotrzeć musi poczuć, że mamy coś, co faktycznie pomoże rozwiązać jej problem. Coraz częściej wybieramy też do współpracy osoby i marki, z którymi łączą nas wspólne wartości. Chętniej kupujemy od osób, które dobrze znamy i lubimy. Warto nad tym pracować, aby działania promocyjne podejmowane przez firmę miały jak najlepszy efekt.

Najtrudniejszy pierwszy krok

LinkedIn w porównaniu z innymi mediami społecznościowymi jest bardzo merytoryczny. Przychodzimy tu po wiedzę, inspiracje i wartościowe treści, które będą przydatne w naszej pracy i rozwoju osobistym. Warto również pamiętać, że wciąż jest to ważny kanał używany przez rekruterów.

Rozpoczynając komunikację na LinkedIn należy pamiętać o 4 najważniejszych zasadach:

  1. CEL KOMUNIKACJI – co i do kogo chcemy mówić?
  2. KORZYŚCI DLA ODBIORCY – co zyskuje użytkownik i dlatego miałyby interesować go nasze treści?
  3. CTA – call to action, czyli wezwanie do działania, które podpowie i zachęci użytkownika do określonego zachowania (np. przejścia na naszą stronę)
  4. # – każdy post powinien być opatrzony odpowiednimi hashtagami, które sprofilują nasze treści i ułatwią dotarcie do nich osobom o pożądanych zainteresowaniach.

Jakie treści publikować, aby zbudować wizerunek eksperta na LinkedIn?

Przygotowując posty na LinkedIn musimy przede wszystkim pamiętać, aby treści były interesujące dla odbiorców. Na skuteczność w budowaniu zasięgów wpływ mają także częstotliwość publikacji oraz cała nasza aktywność na portalu. Wyróżnić można 3 typy angażujących treści:

  1. UNIKALNA WIEDZA – pretekstem mogą być pytania najczęściej zadawane przez klientów czy frazy poszukiwane w google. W zależności od specyfiki branży, w której działamy treści mogą dotyczyć szeroko pojętego rynku, w którym działamy lub wąskiej specjalizacji.
  2. TREŚCI NASTAWIONE NA KOMENTARZE – zadawaj pytania, prowokuj do dzielenia się swoimi doświadczeniami. Algorytmy cienią zaangażowanie, dlatego reakcje twoich czytelników pozwoli Ci zwiększać zasięgi i docierać do kolejnych potencjalnych klientów.
  3. ANALIZY/CASE STUDY – raporty i dane, właśnie to LinkedIn lubi najbardziej. Jeśli więc, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, opisać studium przypadku popartego statystykami, to dobrze trafiłeś.

Potencjał LinkedIna coraz mocniej dostrzegają marki, które poszukują tu nowych pracowników, klientów w czy partnerów biznesowych. Tu, najmocniej spośród popularnych mediów społecznościowych, widać zasadę relacji określaną jako H2H – Human-to-Human. To nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę cel, którym jest budowanie sieci kontaktów. Za każdą firmą stoi człowiek, a tutaj ta ludzka twarz biznesu ma kluczowe znaczenie. To chyba największa zaleta w świecie, w którym króluje anonimowość. W komunikacji, którą firmujemy swoją twarzą, nazwiskiem i marką dwa razy zastanowimy się co i jak napisać, aby nie zaszkodziło to naszemu wizerunkowi.

Co w praktyce oznacza przewaga profili prywatnych nad firmowymi? Dwie rzeczy. LinkedIn wymaga naszego osobistego zaangażowania albo zaangażowania środków finansowych na wypromowanie marki. Jeśli wykorzystamy LinkedIn jako platformę do budowania sieci kontaktów, będziemy aktywnie nawiązywać relacje i jako ambasadorzy reprezentować firmę, przyniesie to podwójne korzyści. Po pierwsze my zyskujemy status eksperta, a po drugie zwiększymy wiarygodność naszej firmy.

PRZECZYTAJ: Jak sprawić, aby klient zakochał się w Twojej marce?

LinkedIn w odróżnieniu od Instagrama nie chce ładnych obrazków i zachwytów nad nimi. Chce profesjonalistów z ludzką twarzą, którzy przekonują autentycznością i fachową wiedzą. Szczególnie mocno rozwija się trend CEO Branding`u, gdzie prezes zdejmuje maskę niedostępności i zdradza urywki swojego życia, pokazując co myśli, co robi, co czyta i gdzie bywa. To przykuwa uwagę,  bo któż z nas nie chciałby być prezesem? Przykłady z rynku pokazują, że komunikacja prezesów też się różni. Michał Sadowski, prezes Brand24 budował markę swojej firmy na swoim nazwisku i osobistym profilu. To on utożsamiany był z Brandem. W większości jednak prezesi prowadzą swoje profile równolegle do stron firmowych, pozwalając sobie na odrobinę luzu i zdejmując ciasny krawat, co dosłownie można powiedzieć o Przemku Gdańskim, prezesie Banku PNB Paribas (zdrobnienie pochodzi z oficjalnego profilu i właśnie tak przedstawia się prezes).

Jak skutecznie wykorzystać LinkedIn do komunikacji firmy?

Przede wszystkim trzeba dać sobie czas i przemyśleć do kogo chcemy dotrzeć tym kanałem. Biorąc pod uwagę, że profile osobiste dają nam znacznie większe możliwości, warto wykorzystać ten potencjał. Należy zastanowić się, czy są w organizacji osoby, które mogły stać się twarzą firmy i w jaki sposób mogłyby przysłużyć się marce.

LinkedIn potrzebuje ambasadorów i osobistego zaangażowania. Bezlitosne algorytmy wymagają, abyśmy publikowali regularnie, dostarczając użytkownikom angażujące treści. Ale nie tylko. Oprócz postów, trzeba też zadbać o inne aktywności, takie jak udostępnianie, komentowanie, ale co najważniejsze nawiązywanie nowych relacji i rozbudowywanie własnej sieci kontaktów.

Porozmawiaj z nami