Nie będziemy trzymać Was w niepewności: warto 😉 Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami, a co za tym idzie studenci muszą powoli wybierać miejsce swoich praktyk. No właśnie – czy warto wybrać staż w agencji PR, kiedy mamy już obrany kierunek zawodowy?

Segment praktyk na studiach jest bardzo rozbudowany, w końcu nikt nam nie narzuca, do jakiej firmy musimy się udać. Studenci mają wolną rękę – mogą zaryzykować i wybrać firmę, w której w danym zawodzie chcieliby pracować lub po prostu spróbować czegoś nowego. Jednak czym najlepiej kierować się w takim momencie? Jeśli chcemy sprawdzić się w roli PR-owca, lubimy media społecznościowe, mamy „lekkie pióro”, a kontakt z dziennikarzami nie jest nam straszny, to praktyki w agencji PR są dla nas idealne.

Niestety większość młodego pokolenia sceptycznie podchodzi do praktyk, robi to tylko, by zdobyć zaliczenie. Czemu tak się dzieje? Praktyki są możliwością do poszerzenia horyzontów, wcześniejszego zorientowania się w zawodzie, a przede wszystkim przygotowaniem do prawdziwego życia. W dzisiejszym świecie im wcześniej zaczynamy karierę zawodową, tym lepiej jesteśmy odbierani w oczach pracodawcy.

Skupmy się zatem na praktykach w agencji PR. Dlaczego warto? Korzyści z tego wynikających jest wiele! W momencie kiedy zdecydowaliśmy się, że nasze życie zawodowe mogłoby być związane z branżą public relations, praktyka w agencji zajmującej się tą branżą będzie idealnym początkiem naszej drogi zawodowej! Tylko tutaj nauczysz się budowania relacji z mediami (i to nie tych na Instagramie), poprawnego tworzenia postów na Facebooku i Instagramie (a studenci sami wiedzą najlepiej, kogo chcą śledzić w social mediach), pisania tekstów SEO potrzebnych przy budowie stron internetowych (pozycjonowanie to nowa piramida sławy) czy tworzenia baz kontaktów potrzebnych przy danych projektach (nigdy nie wiadomo kto odbierze telefon 😉). Teraz zapytacie – tylko tyle? Nie! Public relations to nieprzewidywalny survival, w którym każdy dzień to inne zadania. Brzmi motywująco? Bo tak jest! To nie jest praca, która polega na 8-godzinnym siedzeniu przy komputerze i układaniu pasjansa. Tutaj jest akcja, jest reakcja. Wszystko ma swój początek i koniec, ale każdego dnia jest to w innym miejscu. W końcu social media zmieniają się z dnia na dzień – ciągłe aktualizacje, nowe filtry czy naklejki. To wszystko również jest odłamem public relations.

Zdziwiony, a może wręcz zszokowany? W końcu PR nie jest taki czarny! 😉 Jednak trzeba pamiętać o najważniejszym – ta branża nie lubi lenistwa! Tutaj trzeba codziennie śledzić nowinki, uczyć się nawzajem, a przede wszystkim być skłonnym do ustępstw. Dlaczego? Bo nie można upierać się przy czymś, co nie jest pewne. Każdy PR-owiec wie, że praca w zespole i burze mózgów to najlepsze, czym może zaczynać każdy dzień pracy.

Jednak pisanie na temat praktyk w tej branży nie odzwierciedli prawdziwej pracy w niej. Dlatego od razu zakasujcie rękawy i zacznijcie poszukiwanie odpowiedniego stażu. A może jest bliżej niż myślicie i chcecie dołączyć do nas? 😊

Porozmawiaj z nami